Retoryka jako dyscyplina wiedzy i sztuka przemawiania

  1. Retoryka, Retoryka - mapa myśli
    1. Budowa mowy retorycznej,
    2. Rodzaje mowy retorycznej,
    3. Etapy pracy nad mową retoryczną,
    4. Plan mowy retorycznej (schemat mowy retorycznej),
    5. Style mowy retorycznej,
    6. Argumenty retoryczne i erystyczne,

Uzupełnienie

  1. Erystyka (Artura Schopenhauera).
  2. Marek Fabiusz Kwintylian, Kształcenie mówcy (fragm.),

Marek Fabiusz Kwintylian, Kształcenie mówcy (fragm.)

[Wstęp do retoryki]

Przede wszystkim, co to jest retoryka. Definiuje się ją w rozmaity sposób, ale istota problemu ma tutaj dwa zasadnicze aspekty: różnica zdań bowiem dotyczy albo wartości samej rzeczy, albo zakresu treści, objętej użytymi w definicji terminami.

Pierwsza, a zarazem najważniejsza rozbieżność poglądów dotyczy tego, że jedni uważają, iż pojęciem „mówca” można obejmować również ludzi moralnie złych, drudzy zaś, do których i ja się przyłączam, wyrażają opinię, że tytuł ten i umiejętność, o której mowa, można przypisać tylko ludziom moralnie dobrym.

Spośród tych zaś, którzy umiejętności krasomówczej nie traktują łącznie z zagadnieniem wartości wyższych i dla życia istotniejszych, niektórzy nazywali retorykę tylko mocą (vis), inni umiejętnością (scientia), ale nie cnotą (virtus), inni praktyczną biegłością (usus), jeszcze inni wprawdzie sztuką (ars), ale różną od umiejętności i cnoty, a niektórzy nawet jakimś nadużyciem sztuki, czyli po grecku kakotechnia.

Ci wszyscy na ogół wypowiedzieli sąd, że zadanie wymowy polega już to na przekonywaniu, już też na przemawianiu w sposób zdolny przekonać. To bowiem może robić człowiek, nawet gdy nie jest moralnie dobry. Najczęściej więc spotykana definicja brzmi tak: retoryka jest mocą przekonywania. Przy czym to, co ja tutaj nazywam mocą (vis), inni przeważnie wyrażają przez władzę (potestas), niektórzy przez zdolność (facultas). Żeby to zatem nie robiło tutaj zamieszania, wyjaśniam, że mocą nazywam to, co Grecy nazywają dýnamis.

Taki pogląd na istotę retoryki, mianowicie, że jest ona mocą przekonywania, bierze swój początek od Isokratesa (o ile tylko autentycznym jego pismem jest ten będący w obiegu pod jego imieniem traktat o sztuce retorycznej). On to, choć daleki był od tego, żeby chciał zniesławiać zadania mówcy, ująć w słowa definicję tej sztuki bez większego namysłu w ten sposób: retoryka jest mistrzem w rzemiośle przekonywania persuadendi opifex, czyli po grecku peithó demiurgós [...] Cyceron na kilku miejscach pisze, że zadaniem mówcy jest mówić w sposób przystosowanym do przekonywania; w księgach Retoryki zaś, którymi zresztą bynajmniej się nie chełpi, za cel retoryki stawia wprost sztukę przekonywania.

Ale zwróćmy uwagę na to, że „przekonywać” może także majątkowe bogactwo mówcy, jego wpływ, powaga, jego osobista godność. A nawet samo pokazanie się człowieka bez jednego słowa wypowiedzi może mieć moc przekonywania, o tyle mianowicie, że człowiek wtedy narzuca swe zdanie czy to przez przypomnienie się ze swymi zasługami, czy przez pewien budzący litość wyraz twarzy, czy np. przez urodę. [...] Od niego nie różni się Teodektes (o ile do niego należy ta praca o retoryce, nosząca jego imię, a nie – jak się przypuszcza – do Arystotelesa). W pracy tej czytamy, że celem retoryki jest „prowadzić człowieka za pomocą mowy do tego, czego pragnie mówca”. Ale i to ujęcie nie jest wystarczające. Przekonują bowiem drugich za pomocą słów albo prowadzą do tego, czego pragną, również inni ludzie, np. heterki, pochlebcy, uwodziciele. Z drugiej zaś strony mówca nie zawsze przekonuje. I dlatego ta definicja w jednym wypadku jest niewłaściwa dla mówcy, a w drugim zaś obejmuje również tych, których od mówcy dzieli bardzo wielka przestrzeń.

Niektórzy znowu, jak np. Arystoteles, odstąpili od definiowania, uwzględniającego wynik. Arystoteles mianowicie mówi: „Retoryka jest mocą wynajdywania wszystkiego, co w mowie może mieć znaczenie przekonywające”. Taka definicja jednak zawiera w sobie i ten błąd, o którym mówiliśmy wyżej, i oprócz tego drugi, polegający na tym, że uwzględnia samą tylko inwencję, samo wynajdywanie materiału, które przecież bez elokucji, czyli bez opracowania językowo-stylistycznego nie jest jeszcze wymową Hermagorasowi, który twierdzi, że celem retoryki jest mówić w sposób mogący przekonać, jak również innym, którzy rozwijają tę samą myśl, choć nie w tych samych słowach, i wskazują ten sam cel retoryki, mianowicie mówić, co potrzeba, wszystko w celu przekonywania, daliśmy już należytą odpowiedź tam, gdzieśmy wykazali, że przekonywać może nie tylko mówca. [...]

Eudoros, chcąc uniknąć tego błędu, sądzi, że jest to moc wynajdywania i wypowiadania w ozdobnym stylu treści prawdopodobnej we wszelkiej mowie. Ale ponieważ tak samo te rzeczy prawdopodobne jak i tamto, co jest zdolne przekonywać, potrafi wymyślić również człowiek, który nie jest mówcą, autor ten, dodając uwagę we wszelkiej mowie, w wyższym stopniu, niż poprzednio wymienieni, przyznaje tytuł najpiękniejszej sztuki nawet tym, którzy będą doradzali zbrodnie. [...]

Sokrates więc, względnie Platon, za taką uważa tę retorykę, którą wówczas uprawiano. Bo wyraźnie nawet mówi: „Retoryka taka, jaką wy teraz uprawiacie”. Ale prawdziwą retorykę uważa równocześnie za szlachetną i dlatego dyskusja owa z Gorgiaszem w ten sposób się kończy: „a więc mówca musi być sprawiedliwy, a człowiek sprawiedliwy musi chcieć postępować sprawiedliwie”.[...]

Ja zaś, postawiwszy sobie za cel urabianie mówcy doskonałego, a ma to być według mnie w pierwszym rzędzie człowiek uczciwy, wrócę teraz do tych, którzy szlachetniej pojmują to jego zadanie. Byli tacy, którzy retorykę uważali za równoznaczną z polityką. Cyceron nazywa ją częścią wiedzy politycznej, civilis scientiae partem; a wiedza polityczna znaczy to samo, co mądrość. Inni mówili, że retoryka jest filozofią. Do tych należy Isokrates. Takie pojmowanie istoty retoryki najlepiej wyraża definicja Kleantesa: „Retoryka jest umiejętnością rzetelnego przemawiania”. Obejmuje ona bowiem jednym wyrazem wszystkie wartości wymowy, a przy tym równocześnie określa moralną postawę mówcy, skoro rzetelnie mówić może tylko człowiek rzetelny. [...]

Przyjmując zaś to, otrzymujemy równocześnie także jasne określenie celu czy ostatecznego ideału retoryki, co po grecku nazywa się télos, do którego zmierza cała ta sztuka; jeżeli bowiem sama ona jest wiedzą w zakresie rzetelnej wymowy, celem jej i ideałem jest rzetelną wymowę uprawiać.